Koreanka o zmianach w PKP
Polskie pociągi przeszły w minionych latach ogromną przemianę, co z chęcią odnotowują zagraniczni turyści. Swoją analizę przeprowadziła Mijin Mok, twórczyni publikacji "7736 km. Pomiędzy Koreą Południową a Polską", na co dzień mieszkająca w stolicy Dolnego Śląska. Ta popularna w sieci autorka, posiadająca blisko 80 tysięcy obserwatorów na Instagramie, zamieściła w sieci bardzo bezpośredni materiał wideo.
Mieszkanka Wrocławia z dużym ożywieniem zareagowała na zauważalną poprawę warunków panujących w pociągach. Jak zaznaczyła w opublikowanym przez siebie komunikacie, dzisiejszy standard przewozów kompletnie odbiega od realiów, które podróżni pamiętają z ubiegłych dekad.
- Ostatnio polskie pociągi były popularne w Internecie! Chwalono je za czystość, nowoczesność, bezpieczeństwo, ciszę i komfort podróży! Ze wszystkim się zgadzam w 100%! Kiedyś TLK i stare koleje a dzisiaj to niebo i ziemia. Jest się czym chwalić!
- przekazała na swoim instagramowym profilu @koreanka.mijinka. Niestety, pomimo tak potężnego skoku jakościowego, jedna konkretna kwestia pozostaje niezmienna i regularnie wyprowadza z równowagi osoby korzystające z usług przewoźników.
Punktualność to wciąż problem polskiej kolei
Mimo wyczyszczonych przedziałów oraz miękkich siedzeń, zachowanie odpowiednich rozkładów jazdy nadal stanowi gigantyczne wyzwanie. Mijin Mok bez owijania w bawełnę wskazała na największą zmorę krajowych pociągów, zadając głośno pytanie, które od wielu sezonów zadają sobie również rodowici Polacy.
- Ale jedna rzecz się nie zmieniła… Spóźnienia! Czemu polskie pociągi są zawsze spóźnione?
- pyta retoryczne zaniepokojona influencerka. W sekcji komentarzy pod jej materiałem pojawiły się opinie, w których internauci usiłowali tłumaczyć ten fakt ciągłymi modernizacjami infrastruktury, nie szczędząc jednocześnie uwag dotyczących innych elementów wyposażenia.
- Wszędzie remonty. Zamiast dwóch torów jest jeden. Ale w sumie zawsze się spóźniały - stwierdził jeden z komentujących internautów. Reszta podróżnych wytykała kolejne wady, wśród których znalazły się niesprawne systemy chłodzenia oraz brak wagonów gastronomicznych w pociągach, gdzie teoretycznie powinny one stanowić absolutny standard.
Włoch mieszkający w Polsce porównuje PKP do Japonii
Okazuje się jednak, że Mijin Mok nie jest osamotniona w swoich pozytywnych ocenach polskich pociągów. Zbliżone wnioski przedstawił Salvatore Curcio, pochodzący ze słonecznej Italii mieszkaniec Warszawy autor konta instagramowego @tutaj_salvatore. W przygotowanym przez siebie wideo mężczyzna porównał wnętrze polskiego pociągu do słynnego japońskiego Shinkansena, a werdykt okazał się dla nas niezwykle przychylny.
- Cicho, czysto i bardzo dobrze zorganizowane
- podzielił się w sieci Salvatore. Wśród komentarzy dołączonych do jego nagrania przewijały się opinie sugerujące, że podejście do publicznego transportu w obu tych państwach staje się do siebie coraz bardziej zbliżone.
„Polska i Japonia wyglądają na kraje o podobnej mentalności, jeśli chodzi o zachowanie w miejscach publicznych” - podsumował kolejny użytkownik w sieci. Wszystko wskazuje więc na to, że w kwestiach wizualnych i wygody polska kolej radzi sobie doskonale, lecz wyeliminowanie notorycznych opóźnień nadal pozostaje najtrudniejszym zadaniem do wykonania.