Zakończyła się akcja ratunkowa w kopalni miedzi Polkowice-Sieroszowice na Dolnym Śląsku. Górnik został bezpiecznie uwolniony z maszyny po zawałach skał i trafił pod opiekę lekarzy. Jak przekazał KGHM, jego stan jest dobry i nie ma zagrożenia życia.
i
Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AIPo lewej stronie kadru widoczny jest żółty kask ochronny z dwoma świecącymi lampami, jedna na czole kasku, druga poniżej, obie emitują intensywne białe snopy światła. Kask jest matowy i porysowany, a z jego tyłu wychodzi ciemny kabel. Światło z lamp rzuca długie, rozświetlające pasma w głąb ciemnego, cylindrycznego tunelu, którego ściany pokryte są ciemną, nieregularną teksturą i wsparte metalowymi, łukowatymi podporami. W oddali tunel zwęża się, zarysowując kolejny, mniejszy łuk, lekko rozświetlony u dołu.
Koniec akcji ratunkowej w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Górnik jest bezpieczny
Akcja ratunkowa w kopalni miedzi Polkowice-Sieroszowice (Dolnośląskie) zakończyła się sukcesem – poinformował w sobotę rano rzecznik KGHM Polska Miedź Artur Newecki.
Do zdarzenia doszło w piątek po godz. 16, gdy w kopalni doszło do zawału kamieni i skał na ładowarkę, w której znajdował się górnik. Rzecznik spółki przekazał, że „pracownik został bezpiecznie uwolniony z maszyny i obecnie znajduje się pod opieką lekarzy”. Jak dodał, stan górnika jest dobry i „życiu nie zagraża niebezpieczeństwo”.
Zgodnie z procedurami pracownik ma zostać przewieziony do szpitala na obserwację. KGHM poinformował też, że przyczyny zdarzenia zbada specjalna komisja.