Katastrofa była o krok. Most na Dolnym Śląsku mógł nie wytrzymać

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 68-letniej projektantce z Kłodzka. Kobieta ma odpowiedzieć za rażące nieprawidłowości w dokumentacji dotyczącej przebudowy sieci ciepłowniczej, co zdaniem śledczych niemal doprowadziło do zawalenia się mostu na Nysie Kłodzkiej.

Widok z ulicy na most w Kłodzku, z samochodami stojącymi w korku i zielonymi drzewami po obu stronach. Po prawej stronie widoczna jest barierka mostu w biało-niebieskie pasy oraz znak drogowy. O problemach z mostem przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Google Street View

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Kłodzku we wrześniu 2020 roku. W trakcie prac przy przebudowie sieci ciepłowniczej na moście przy ul. Kościuszki, zauważono pęknięcia na konstrukcji. Roboty zakładały instalację rur na podporach pod przeprawą. Zgodnie z wytycznymi w projekcie, ekipa rozpoczęła wiercenie w betonowych filarach, co szybko okazało się ogromnym zagrożeniem.

- Podczas przewiertu na jednym z filarów jeden z pracowników zauważył, że ściana filaru zaczyna pękać i pojawiają się rysy. Prace budowalne natychmiast zostały wstrzymane, most zamknięto i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kłodzku wydał decyzję o zakazie użytkowania obiektu budowlanego

- przekazał Mariusz Pindera, pełniący funkcję rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

68-letnia projektantka mostu w Kłodzku usłyszała zarzuty

Po przeprowadzeniu szczegółowego śledztwa prokuratura postanowiła postawić w stan oskarżenia 68-latkę, która odpowiadała za przygotowanie projektu. Śledczy uznali, że błędy zawarte w dokumentacji były na tyle poważne, że wywołały bezpośrednie ryzyko katastrofy budowlanej.

- Prokuratura Rejonowa w Kłodzku w dniu 11 maja 2026 r. skierowała akt oskarżenia przeciwko 68-letniej kobiecie oskarżonej o rażące błędy projektowe przy realizacji remontu sieci ciepłowniczej w obrębie mostu drogowego na Nysie Kłodzkiej w Kłodzku przy ul. Kościuszki, które bezpośrednio groziły zawaleniem konstrukcji mostu

- dodał rzecznik śledczych.

Błędy przy remoncie na moście przy ul. Kościuszki. Śledczy wyjaśniają

Podczas postępowania wyjaśniono dokładną przyczynę naruszenia konstrukcji. Ustalono, że podczas wykonywania otworów uszkodzono zbrojenia nośne filaru. Skutkiem było natychmiastowe zarysowanie betonu, a katastrofę powstrzymało wyłącznie dodatkowe zbrojenie montażowe.

Ekspert z dziedziny budownictwa, który analizował sprawę, wydał jednoznaczną opinię w tym zakresie.

- Z uzyskanej w śledztwie opinii biegłego z zakresu budownictwa wynika, że projekt budowlany, na podstawie którego w dniu 10 września 2020 roku prowadzone były prace na moście, był wykonany nieprawidłowo i został on przygotowany przez osobę nie mającą do tego wystarczających uprawnień

- podsumował prokurator Pindera.

Specjalista orzekł, że projektantka dopuściła się zaniedbania swoich obowiązków zawodowych.

- W ocenie eksperta oskarżona jako projektantka nie zadośćuczyniła tym przepisom, bowiem nie wykonała projektu w sposób zgodny z wymaganiami ustawy, nie zapewniła udziału w opracowaniu projektu budowlanego osób posiadających uprawnienia budowlane do projektowania w odpowiedniej specjalności oraz nie skoordynowała opracowań projektowych

- przekazuje świdnicka prokuratura.

Te rażące zaniedbania wygenerowały realne ryzyko zawalenia się mostu na Nysie Kłodzkiej, co mogło doprowadzić do katastrofy w ruchu lądowym.

Sąd w Kłodzku zajmie się sprawą. Projektantce grozi więzienie

Podejrzana o spowodowanie zagrożenia 68-latka nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów. Akt oskarżenia został już skierowany do Sądu Rejonowego w Kłodzku, gdzie zapadnie wyrok. Przepisy przewidują w takiej sytuacji karę od jednego roku do 10 lat pozbawienia wolności.