Dramatyczna akcja na kąpielisku we Wrocławiu. Szukali 16-latki pod wodą

Ogromne poruszenie na wrocławskim kąpielisku Morskie Oko. Służby ratunkowe zostały postawione na nogi w związku z zaginięciem 16-letniej dziewczyny. Obawiano się najgorszego, a świadkowie twierdzili, że zniknęła pod wodą. Finał poszukiwań był jednak zaskakujący.

Alarm na "Morskim Oku". Zaginęła 16-latka

Upalny weekend przyciągnął tłumy mieszkańców Wrocławia nad wodę. Niestety, sobota dla służb ratunkowych była czasem wytężonej pracy. Do najbardziej dramatycznych scen doszło na popularnym kąpielisku Morskie Oko, gdzie zgłoszono zaginięcie 16-letniej dziewczyny. Zgłoszenie, które wpłynęło do służb, brzmiało bardzo poważnie i sugerowało, że mogło dojść do utonięcia. Na miejsce natychmiast wysłano liczne zastępy ratowników.

- O godzinie 17:40 otrzymaliśmy zgłoszenie od Centrum Powiadamiania Ratunkowego we Wrocławiu i Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu dotyczące zaginięcia 16-latki na kąpielisku Morskie Oko

- poinformowała o szczegółach zgłoszenia poinformowała Wodna Służba Ratownicza: 

Na miejscu akcji panowało ogromne poruszenie. Jak relacjonuje Dolnośląskie WOPR, pierwsze informacje wskazywały na najczarniejszy scenariusz.

- Po przyjeździe poinformowano ratowników, że szukają dziewczyny, która miała zniknąć pod wodą. Jeszcze przed przyjazdem slużb utworzono łańcuch życia i przeszukano akwen

- informuje Dolnośląskie WOPR. 

Na szczęście finał poszukiwań okazał się zaskakujący i o wiele szczęśliwszy, niż początkowo zakładano. 

- Po dotarciu na miejsce ustalono, że dziewczyna w stanie upojenia alkoholowego została odnaleziona w toalecie obiektu. Poszkodowaną zajęły się ZRM oraz Policja. W działaniach uczestniczyli również ratownicy WSR, PSP oraz WOPR

- podaje WSR. 

Trudna sobota dla ratowników. Seria interwencji

Zdarzenie na Morskim Oku było tylko jednym z wielu, z którymi musiały zmierzyć się służby w ten weekend. Wysokie temperatury sprawiły, że ratownicy mieli pełne ręce roboty.

WSR opisuje także inne zdarzenia, w których brali udział:

- Drugi zespół WSR, podczas patrolu kąpielisk, natrafił na dwa zdarzenia wymagające pomocy. Pierwszym była kobieta z atakiem astmy, której udzielono kwalifikowanej pierwszej pomocy. Drugim - mężczyzna, u którego na skutek silnego stresu wywołanego chwilową utratą dziecka z oczu pojawiły się objawy mogące wskazywać na problemy kardiologiczne. Na miejsce zadysponowano ZRM

- czytamy w komunikacie. 

Wieczorem ratownicy otrzymali kolejne zgłoszenie, tym razem dotyczące niebezpiecznych skoków do rzeki Oławy.

- O godzinie 20:56 ratownicy WSR otrzymali zgłoszenie od CPR dotyczące grupy osób skaczących do rzeki Oławy z pomostu przy ul. Walońskiej. Wspólnie z WOPR przeprowadzono przeszukanie miejsca, jednak osób nie zastano - jak poinformował świadek, oddaliły się przed przyjazdem służb

- przekazała WSR. 

Niebezpieczne zachowania nad wodą. Ratownicy nieustannie upominają

Patrole na Odrze również obfitowały w interwencje. Ratownicy musieli reagować na liczne niebezpieczne zachowania osób wypoczywających nad wodą.

- Równocześnie inny zespół WSR prowadził patrol Odry, podczas którego ratownicy reagowali na wiele niebezpiecznych zachowań. Upominano osoby korzystające z desek SUP, rowerków wodnych oraz skuterów, które nie posiadały kamizelek asekuracyjnych ani linek zabezpieczających w przypadku desek SUP. Cieszy nas fakt, że wszystkie osoby zastosowały się do zaleceń ratowników

- przekazali ratownicy z WSR.

Niestety, nie brakowało amatorów skoków do wody w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Podczas jednego patrolu przeprowadzono aż trzy takie interwencje. Dotyczyły one:

  • dwóch nastolatek skaczących z łodzi,
  • grupy nietrzeźwych mężczyzn skaczących do wody na główkę,
  • chłopaka skaczącego do rzeki na główkę wraz z psem.

W razie jakiegokolwiek zagrożenia życia lub zdrowia nad wodą, należy natychmiast powiadomić odpowiednie służby, dzwoniąc pod numery alarmowe:

  • 112
  • 601 100 100 - numer ratunkowy nad wodą