Do zdarzenia doszło w parku Na Niskich Łąkach we Wrocławiu. Jak informuje Wodna Służba Ratownicza, wszystko wydarzyło się po godzinie 15:51. Ratownicy otrzymali zgłoszenie od świadka, który zauważył trójkę dzieci niebezpiecznie bawiących się na częściowo zamarzniętej rzece Oławie. Chwilę później sytuacja stała się dramatyczna.
- Po chwili poinformował, że pod jednym z chłopców załamał się lód
- przekazuje Wodna Służba Ratownicza.
Na szczęście przytomnością umysłu wykazali się koledzy chłopca. Zanim na miejsce dotarły służby, dwaj pozostali podali mu hulajnogę, dzięki której zdołał wydostać się z lodowatej wody i wyjść o własnych siłach na brzeg.
Służby na miejscu, ale dzieci uciekły
Ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej dotarli na miejsce w zaledwie kilka minut, jednak nikogo już nie zastali. Jak relacjonują świadkowie, chłopcy uciekli z miejsca zdarzenia tuż przed przyjazdem służb. WSR podkreśla, że sytuacja była skrajnie niebezpieczna i tylko szczęście oraz szybka reakcja rówieśników zapobiegły tragedii.
- Lodowata woda, nurt rzeki, ostre krawędzie lodu - w takich warunkach liczą się sekundy. Tym razem zadziałało szczęście i szybka pomoc rówieśników
- dodają ratownicy z WSR.
WSR apeluje o rozsądek. Lód jest zdradliwy!
Służby ratownicze po raz kolejny przypominają, jak niebezpieczne jest wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne. Lód, nawet jeśli z wierzchu wygląda na gruby, może być zdradliwy i załamać się w każdej chwili. Wodna Służba Ratownicza wystosowała ważny apel.
- APELUJEMY! Nie wchodźcie na lód bez doświadczenia i odpowiednich zabezpieczeń. Nawet jeśli z wierzchu wygląda na gruby - może załamać się w każdej chwili - przypominają i dodają, że w razie niebezpieczeństwa należy dzwonić pod numery alarmowe: 112, 601 100 100