Dachowanie w Lubinie. Pijany kierowca miał 2.4 promila

2026-01-02 14:06

Dramatyczne zdarzenie miało miejsce na jednej z ulic Lubina w piątek, 2 stycznia 2026 roku, gdzie pijany kierowca mercedesa spowodował poważny wypadek. Świadkiem całego zdarzenia był policjant z lubińskiej komendy, który jechał właśnie do pracy i bez wahania ruszył na ratunek. Jak się okazało, 40-letni mężczyzna prowadził auto, mając w organizmie niemal 2,5 promila alkoholu.

Alkomat w dłoni policjanta

i

Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Alkomat w dłoni policjanta

Dachowanie w Lubinie. Błyskawiczna reakcja policjanta poza służbą

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło w Lubinie w piątek, 2 stycznia, około godziny 5:30 rano. Kierowca mercedesa, jadąc ze znaczną prędkością, stracił panowanie nad pojazdem na rondzie, co skończyło się dachowaniem w przydrożnym rowie. Całe zdarzenie zauważył technik kryminalistyki z lokalnej komendy, który był w drodze na poranną służbę. Funkcjonariusz natychmiast zatrzymał swój samochód i podjął próbę udzielenia pomocy zakleszczonemu w aucie 40-latkowi.

Pijany kierowca nie chciał pomocy. Miał 2,4 promila alkoholu

Chociaż 40-letni kierowca był przytomny i twierdził, że nic mu się nie stało, jego wydostanie z wraku było niemożliwe bez specjalistycznego sprzętu. Policjant wezwał na miejsce straż pożarną i ratowników medycznych, cały czas utrzymując kontakt z mężczyzną. Uwagę zwracało jednak dziwne zachowanie kierującego, który był wyraźnie niezadowolony z faktu, że ktoś próbuje mu pomóc. Prawdziwa przyczyna tej niechęci wyszła na jaw, gdy przybyły na miejsce patrol drogówki zbadał go alkomatem, który wskazał aż 2,4 promila alkoholu w organizmie.

Zakończenie akcji i surowe konsekwencje dla 40-latka

Po sprawnym działaniu służb ratunkowych, 40-latek został bezpiecznie uwolniony z uszkodzonego mercedesa i przekazany pod opiekę medyków. Jego podróż zakończyła się jednak w policyjnej celi, gdzie musiał wytrzeźwieć przed usłyszeniem zarzutów. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym grozi mu teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna. To zdarzenie jest kolejnym dowodem na to, że alkohol za kierownicą to prosta droga do tragedii i poważnych problemów z prawem.

Źródło: Policja.pl

Radio ESKA Google News
Potężny atak zimy w Polsce