To historia, która brzmi jak scenariusz mrocznego serialu, ale wydarzyła się naprawdę. Tomasz K. przez dziesięć lat udowadniał, że w manipulacji nie ma sobie równych. Mężczyzna potrafił zarządzać czterema związkami naraz, a żadna z kobiet nie podejrzewała, że jej partner ma inne rodziny. Finał tej bulwersującej sprawy rozegrał się właśnie na sali sądowej w Jeleniej Górze.
Poczwórne życie i wspólne dzieci
Mechanizm działania 47-latka był zawsze podobny: najpierw czarował, obsypywał podarunkami i roztaczał wizję wspólnego życia przed ołtarzem. Gdy tylko zyskał pełne zaufanie, zaczynał finansowe żniwa. Jak podaje prokuratura, oskarżony żył w związkach z czterema kobietami jednocześnie, a owocem każdej z tych relacji było dziecko.
- Ustalono, że w okresie od listopada 2006 roku do 2016 roku, oskarżony żył w związku konkubenckim z czterema kobietami, które o sobie nie wiedziały. Z każdą z nich ma dziecko. Na początku znajomości, obsypywał partnerki prezentami, obiecywał małżeństwo. Kiedy zdobył ich zaufanie, nakłaniał je, aby swoim majątkiem zabezpieczały zaciągane przez niego kredyty i pożyczki oraz same pożyczały dla niego pieniądze
- przekazuje Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Bezwzględność bez granic. Jedna z kobiet straciła dom
Skala finansowych zniszczeń, jakie zostawił po sobie Tomasz K., jest porażająca. Wykorzystując uczucia partnerek, nakłaniał je do brania kredytów lub podpisywania pełnomocnictw do ich majątków. Jedna z kobiet, ufając ojcu swojego dziecka, zgodziła się na obciążenie swojej nieruchomości hipoteką. Finał był tragiczny, bo straciła dom, który stanowił zabezpieczenie pożyczki na kwotę 2,6 mln złotych. Łącznie od swoich partnerek mężczyzna wyłudził blisko 9 milionów złotych. Kolejny milion "pożyczył" od znajomych biznesowych, których również oszukał.
Surowy wyrok sądu
Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze postawiła mężczyźnie aż 12 zarzutów. Mimo miażdżących dowodów, Tomasz K. do samego końca nie wykazał skruchy.
- Tomasz K., nigdy nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Wcześniej był wielokrotnie karany sądownie za przestępstwa przeciwko mieniu
- poinformowała Ewa Węglarowicz-Makowska.
Sąd nie był jednak pobłażliwy. 23 stycznia 2026 roku zapadł wyrok, który ma być przestrogą dla innych.
- Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze, skazał na karę 7 lat pozbawienia wolności, 47-letniego mężczyznę, oskarżonego o tzw. oszustwo matrymonialne czterech kobiet oraz oszustwo trzech innych osób, z którymi prowadził interesy. Dodatkowo, sąd orzekł wobec niego karę grzywny, w wysokości 350 stawek dziennych po 300 zł każda, a także zobowiązał go do naprawienia szkody wyrządzonej wszystkim pokrzywdzonym
- dodała rzecznik prokuratury.
Mężczyzna musi teraz nie tylko spędzić lata za kratami, ale również oddać zagarnięte miliony. Wyrok jest nieprawomocny, co oznacza, że obrona może się od niego odwołać.
Źródło: Cztery partnerki, czwórka dzieci i 9 milionów długu. Finał głośnej sprawy oszusta matrymonialnego