Spis treści
Piotr Gładczak o cenach najmu. Wrocław kontra Europa
O dramatycznej kondycji rodzimej branży gastronomicznej głośno poinformował Piotr Gładczak, znany wrocławski bloger kulinarny. Influencer zestawił w sieci oferty wynajmu przestrzeni pod lokale w trzech europejskich miastach, a wnioski płynące z tej analizy są zaskakujące:
- lokal mający 80 mkw. w ścisłym centrum Madrytu (Calle de Argumosa) to koszt rzędu 2 200 euro, co daje około 9–10 tys. zł miesięcznie,
- punkt o powierzchni 141 mkw. w sercu Berlina wiąże się z wydatkiem ok. 2 860 euro, czyli blisko 12 tys. zł,
- za lokal gastronomiczny na wrocławskich Krzykach trzeba zapłacić prawie 23 tys. zł, mimo że oferta dotyczy miejsca z samym okienkiem do wydawania dań.
Zaporowe stawki obowiązują również w stolicy Polski. Właściciele lokalu o powierzchni 135 mkw., usytuowanego na parterze w centrum Warszawy, życzą sobie czynszu na poziomie około 29 tys. zł miesięcznie.
Polecany artykuł:
Krajowy Rejestr Długów o gastronomii. Problemem jest odstępne
Przedsiębiorcy muszą mierzyć się również z kosztami tak zwanego odstępnego, czyli opłatą za przejęcie miejsca po poprzednim najemcy. Sumy te potrafią wynosić dziesiątki tysięcy złotych i teoretycznie pokrywają koszt wyposażenia, które w rzeczywistości często nadaje się jedynie do wymiany. Właściciele upadających biznesów próbują w ten sposób odzyskać zainwestowane środki.
Fatalną sytuację w tym sektorze gospodarki obnaża najnowszy raport Krajowego Rejestru Długów. Wynika z niego, że firmy cateringowe, hotele oraz restauracje zamknęły 2025 rok z gigantycznym zadłużeniem wynoszącym 470 mln zł. Zobowiązania wzrosły o ponad 90 mln zł w skali roku, co stanowi jasny dowód na pogłębiający się kryzys.
Przyszłość branży gastro. Czy czynsze spadną?
Polski rynek gastronomiczny stoi przed widmem poważnych zmian, które ukształtują jego obraz w nadchodzących latach. Rosnąca liczba zamykanych lokali może wkrótce wymusić korektę stawek czynszowych, szczególnie w miejscach, gdzie ceny oderwały się od rynkowych realiów. Restauratorzy coraz częściej szukają oszczędności, stawiając na mniejsze metraże lub działalność sezonową.
