33-latek wpadł w Niemczech. To był dopiero początek jego kłopotów

2026-02-18 9:59

To zatrzymanie niemieccy funkcjonariusze zapamiętają na długo. Kierowca z Polski prowadził luksusowe auto pod wpływem alkoholu, nie posiadając przy tym prawa jazdy. Szybko okazało się, że samochód został skradziony, a sprawca po drodze pozbył się pasażera na gapę. Finał tej historii jest jednak zaskakujący.

Polak zatrzymany na niemieckiej autostradzie. Jazda po alkoholu to był jego najmniejszy problem

i

Autor: Polizei Sachsen, AI/ Mapy Google

Kontrola drogowa odsłoniła serię przestępstw

Do interwencji doszło w czwartek, 12 lutego, około godziny 22:40 na przejściu granicznym w Ludwigsdorfie przy autostradzie A4. Funkcjonariusze Bundespolizei zatrzymali pojazd do rutynowej kontroli, jednak od razu wyczuli od kierowcy woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny 0,38 promila. Choć taki wynik w Niemczech nie skutkuje automatycznym zatrzymaniem uprawnień, problem leżał gdzie indziej – 33-latek w ogóle nie posiadał prawa jazdy.

Dalsza weryfikacja danych w policyjnych systemach przyniosła jeszcze gorsze wieści dla kierującego. Okazało się, że luksusowe Audi A6 figuruje w bazach jako utracone w wyniku kradzieży na terenie Polski. Mężczyzna usłyszał zarzuty paserstwa oraz prowadzenia pojazdu mechanicznego bez wymaganych uprawnień.

Niespodziewane spotkanie na moście granicznym

Sytuacja stała się jeszcze bardziej niecodzienna kilka godzin później. Około godziny 2:35 w nocy patrolujący okolicę funkcjonariusze zauważyli na moście w Görlitz samotnego psa.

„W nocy funkcjonariuszom policji federalnej na moście miejskim wpadł w ramiona ufny czworonóg bez obroży i smyczy. Przyszedł z Polski”

– relacjonują niemieckie służby. Wezwani na miejsce strażacy odczytali dane z mikroczipa zwierzęcia. Jak informuje policja, znaleziona zguba to dziesięcioletnia suczka wabiąca się Granda.

Czworonożny zakładnik złodzieja

Dopiero w piątek śledczym udało się połączyć wszystkie wątki w spójną całość. Okazało się, że losy psa i skradzionego samochodu były ze sobą ściśle powiązane.

„Ustalenia z piątkowego przedpołudnia wykazały, że Granda siedziała jako pasażerka na gapę w skradzionym audi i prawdopodobnie została porzucona w Zgorzelcu”

– donosi niemiecka policja. Oznacza to, że 33-letni sprawca nie tylko ukradł pojazd i prowadził go nielegalnie, ale również wyrzucił z auta psa, któremu cudem udało się dotrzeć na most graniczny.

Szczęśliwy finał dla właściciela i czworonoga

W piątkowe popołudnie, 13 lutego, do Görlitz przyjechał prawowity właściciel skradzionego mienia. Mężczyzna odzyskał zarówno swoje Audi, jak i ukochaną czworonożną przyjaciółkę. Mundurowi podkreślili, że w krótkim czasie Granda zdążyła zaskarbić sobie ich sympatię.

Seria niefortunnych zdarzeń

Historia polskiego kierowcy przypomina scenariusz czarnej komedii w stylu gangu Olsena, tyle że w wykonaniu jednego człowieka. Mężczyzna zgromadził na swoim koncie kradzież auta, jazdę bez uprawnień i po alkoholu, a do tego okrutne potraktowanie zwierzęcia, by ostatecznie wpaść w ręce służb. Niemieckie media oraz policja zgodnie przyznają, że była to jedna z najbardziej nietypowych spraw ostatnich miesięcy.

Suczka Granda

i

Autor: Polizei Sachsen/ Materiały prasowe
QUIZ. Polska czy Niemcy?
Pytanie 1 z 15
Zacznijmy od czegoś łatwego. W jakim kraju zostało zrobione to zdjęcie?
QUIZ. Polska czy Niemcy
Eisenhüttenstadt - perełka socrealizmu tuż przy granicy z Polską