Dolny Śląsk przeżywa prawdziwy renesans popularności. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, region ten w ubiegłym roku odwiedziła rekordowa liczba 20 milionów turystów, przewyższając dotychczasowy najlepszy wynik z 2019 roku. Skąd tak imponujące dane? Jak wyjaśnia dyrektor Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej (DOT), Jakub Feiga, oficjalne statystyki GUS mówią o 5 milionach gości i 12 milionach noclegów, ale nie obejmują one wszystkich odwiedzających.
DOT, korzystając z analizy danych z urządzeń mobilnych, uzyskał znacznie szerszy obraz.
- Te badania wskazują, że w ubiegłym roku na Dolny Śląsk - pomijając osoby, które tylko przejeżdżały przez nasz region - przyjechało 20 mln ludzi
- powiedział Feiga w rozmowie z PAP, dodając, że liczba ta obejmuje zarówno turystów jednodniowych, jak i tych, którzy zatrzymali się na dłużej.
Gdzie jeżdżą turyści? Te trzy miejsca to absolutny top!
Największym magnesem dla odwiedzających okazał się Wrocław. Stolica regionu przyciągnęła ponad 7 milionów osób, a tamtejsze lotnisko obsłużyło rekordowe 5 milionów pasażerów. Tuż za Wrocławiem plasuje się malowniczy powiat karkonoski wraz z Jelenią Górą. Podium zamyka powiat kłodzki, znany ze swoich uzdrowisk i górskich krajobrazów. Jak podkreśla dyrektor DOT, te trzy lokalizacje to prawdziwe serce turystyki w regionie. - Te trzy miejsca odpowiadają za około 80 proc. ruchu turystycznego w regionie - powiedział Feiga.
Czesi i Niemcy na nowo odkrywają Dolny Śląsk
Szczególne zainteresowanie regionem wykazują nasi sąsiedzi. Okazuje się, że Czesi, którzy przez lata wybierali głównie południe Europy, teraz masowo odwiedzają Dolny Śląsk. Co ich przyciąga? Jakub Feiga tłumaczy PAP: "Czesi bardzo długo do nas nie przyjeżdżali, wybierali kraje południa Europy. I od pandemii na nowo odkrywają nasz kraj. Szczególnie upodobali sobie nasze zamki, a najlepiej takie, w których mogą przenocować i zjeść".
Z kolei turyści z Niemiec zmienili swoje podejście. Już nie tylko niska cena jest dla nich kluczowa. Zaczęli doceniać wysoką jakość usług, co potwierdza szef DOT. "Przyjeżdżają z przekonaniem, że będzie tanio, a wracają z przekonaniem, że jest tu dobrze" - podkreślił Feiga.
Polecany artykuł:
Największe hity Dolnego Śląska, które musisz zobaczyć
Poza głównymi ośrodkami, rosnącą popularnością cieszą się takie perły jak Dolina Baryczy, Bory Dolnośląskie czy Kraina Wygasłych Wulkanów, choć na razie przyciągają głównie turystów jednodniowych. A które konkretne atrakcje biją rekordy? Oto lista miejsc, które trzeba odwiedzić:
- ZOO i Afrykarium we Wrocławiu: Najstarszy ogród zoologiczny w Polsce z unikalnym kompleksem poświęconym wodnej faunie Afryki.
- Zamek Książ w Wałbrzychu: Trzeci co do wielkości zamek w kraju, skrywający podziemne tajemnice z czasów II wojny światowej.
- Karkonoski Park Narodowy: Z królową Sudetów, Śnieżką, oraz malowniczymi wodospadami Kamieńczyka i Szklarki.
- Twierdza Srebrna Góra: Największa górska fortyfikacja w Europie, która robi niesamowite wrażenie.
- Projekt Riese w Górach Sowich: Tajemniczy kompleks podziemnych korytarzy budowany przez III Rzeszę.
- Kościoły Pokoju w Świdnicy i Jaworze: Unikatowe na skalę światową drewniane świątynie wpisane na listę UNESCO.
- Kraina Wygasłych Wulkanów: Niezwykły krajobraz z "polską Fudżijamą", czyli Ostrzycą Proboszczowicką.
- Hala Stulecia we Wrocławiu: Architektoniczna perła modernizmu, również na liście UNESCO.
Co dalej z turystyką w regionie?
Niestety, globalna sytuacja polityczna zahamowała pewne obiecujące trendy. - Mieliśmy dobre prognozy, pierwsze zorganizowane grupy z krajów arabskich przyjeżdżające w Karkonosze. Niestety to na razie się zatrzymało - dodał szef organizacji.
Mimo to region nie zwalnia tempa. Już w weekend 25-26 kwietnia w kompleksie Hali Stulecia we Wrocławiu odbędzie się impreza oficjalnie otwierająca tegoroczny sezon turystyczny.
Źródło: PAP.