Niespodziewane odejście 41-letniej gwiazdy sceny wywołało ogromne poruszenie wśród członków lokalnego środowiska artystycznego. Tragedia rozpoczęła się w pierwszych dniach marca od nagłego zaginięcia kobiety, która opuściła swoje wrocławskie mieszkanie. Poszukiwania zakończyły się dramatycznym finałem, gdy służby natrafiły na zwłoki artystki w kompleksie leśnym w rejonie Biskupic Oławskich, krótko po wcześniejszym zlokalizowaniu jej porzuconego pojazdu.
Uroczystości pogrzebowe wystartowały we wtorek, 17 marca w samo południe. Najbliżsi zmarłej zrezygnowali z oprawy wyznaniowej i postawili na całkowicie świecki charakter ostatniego pożegnania. Miejsce tradycyjnych obrzędów religijnych zajął specjalnie przygotowany program artystyczny w wykonaniu zespołu wrocławskiego Teatru Capitol, podczas którego koledzy ze sceny przypomnieli wybrane fragmenty spektakli oraz podzielili się osobistymi anegdotami o zmarłej.
Przedwczesna śmierć wrocławianki głęboko dotknęła wszystkich sympatyków oraz osoby współpracujące z nią na co dzień. Znajomi z planów zdjęciowych oraz desek teatralnych wielokrotnie podkreślali w mediach społecznościowych jej ogromne zaangażowanie w wykonywany zawód. Zmarła aktorka zapisała się w ich pamięci jako niezwykle uzdolniona i ciepła kobieta, a jej niespodziewane odejście wywołało ogromny żal w całym środowisku aktorskim.
Aby z gasnącym niedowierzaniem pożegnać Magdalenę. Pożegnać Magdę… Te słowa tak bardzo nie pasują do siebie, jak do niej nie pasowały kolory smutku, czy żałoby. I chodź nikt z nas nie planował tego spotkania, to los jak niezliczoną ilość razy przypomniał jak kruchym jest ludzkie życie, jakie niepewne plany, w każdej historii życia przychodzi nam spotkać się ze śmiercią. Kim jest ta śmierć? Ta śmierć, to wielka pani, przychodzi nagle, niespodziewanie, czasem bardzo gwałtownie, ale to zawsze zawsze za szybko - powiedziano do zgromadzonych żałobników.