Śmiertelny wypadek w kopalni pod Strzegomiem. Ratownicy walczyli o życie 49-latka

2026-03-05 10:11

Dramatyczne sceny rozegrały się w środę w jednym z kamieniołomów w rejonie miejscowości Żółkiewka na Dolnym Śląsku. 49-letni pracownik spadł z wysokości kilku metrów na skalną półkę. Mimo błyskawicznej reakcji służb, zaangażowania śmigłowca LPR i długiej reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować.

Śmigłowiec LPR

i

Autor: Stiopa, via Wikimedia Commons/ CC BY-SA 4.0

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w środowe południe na terenie zakładu wydobywczego w pobliżu wsi Żółkiewka (gmina Strzegom). Służby ratunkowe otrzymały wezwanie do poważnego wypadku. Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne siły, w tym straż pożarną, policję, karetkę oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Celem akcji był ratunek dla 49-letniego mężczyzny, jednak mimo ogromnego wysiłku ratowników, jego życie zgasło.

Upadek z wysokości w gminie Strzegom 

Z informacji przekazanych przez strażaków ze Świdnicy wynika, że zgłoszenie wpłynęło do dyspozytora tuż po godzinie 12:00. Sytuacja od początku wyglądała bardzo poważnie.

„Do zdarzenia doszło w środę. O godz. 12:03:54 do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego PSP wpłynęło zgłoszenie o wypadku w pracy na terenie kopalni. Z przekazanych informacji wynikało, że doszło do upadku mężczyzny z wysokości około 9 metrów z półki skalnej. Poszkodowany był nieprzytomny”

Pierwsze jednostki, które dotarły do kamieniołomu, zastały dramatyczny widok. Poszkodowany nie dawał oznak życia, co wymusiło podjęcie natychmiastowej walki o jego przywrócenie.

„Po przybyciu na miejsce kierujący działaniem ratowniczym potwierdził treść zgłoszenia. Policja oraz ZRM znajdowały się już na miejscu zdarzenia. Niestety u mężczyzny nie stwierdzono czynności życiowych. Natychmiast podjęto resuscytację krążeniowo-oddechową”

- relacjonuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy.

Trudna akcja ratunkowa w kamieniołomie

Specyfika terenu górniczego sprawiła, że działania służb były wyjątkowo skomplikowane. Dojazd ciężkim sprzętem bezpośrednio do miejsca upadku okazał się niewykonalny. Ratownicy musieli wykazać się dużą determinacją, transportując niezbędny sprzęt medyczny do wyrobiska o własnych siłach.

„Z uwagi na lokalizację zdarzenia w wyrobisku kopalni, dojazd bezpośrednio do poszkodowanego był niemożliwy. Zarówno zastępy JOP, jak i załoga ZRM musiały udać się pieszo, zabierając ze sobą niezbędny sprzęt medyczny”

- wyjaśniają świdniccy strażacy. Ze względu na charakter wypadku, do akcji włączono również specjalistów od ratownictwa wysokościowego, by wesprzeć medyków w dotarciu i zabezpieczeniu poszkodowanego.

„Działania prowadzono wspólnie z zespołami Ratownictwa Medycznego oraz załogą Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ze względu na charakter miejsca zdarzenia zadysponowano również w pierwszym rzucie grupę ratownictwa wysokościowego”

- czytamy w oficjalnym komunikacie.

Lekarz stwierdził zgon 49-latka

Walka o życie pracownika trwała bardzo długo. Zespoły ratownicze nie przerywały wysiłków, prowadząc zaawansowane zabiegi medyczne. Niestety, finał tej historii okazał się tragiczny.

„Czynności medyczne na miejscu zdarzenia trwały ponad godzinę. Pomimo prowadzenia zaawansowanych działań ratowniczych nie udało się przywrócić funkcji życiowych poszkodowanego. Będący lekarz na miejscu zdarzenia orzekł zgon”

- poinformowała straż pożarna. W operacji brały udział jednostki ze Świdnicy i Świebodzic, ochotnicy ze Strzegomia oraz policja i LPR.

Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci

Obecnie trwa ustalanie dokładnego przebiegu tego tragicznego zdarzenia. Sprawą zajęła się prokuratura, która będzie nadzorować śledztwo. O śmiertelnym wypadku przy pracy została również powiadomiona Okręgowa Inspekcja Pracy we Wrocławiu.