Skały runęły na ładowarkę. Dramatyczna akcja w kopalni KGHM. "Musimy go uwolnić".

2026-01-09 20:32

Dramatyczne informacje z kopalni Polkowice-Sieroszowice na Dolnym Śląsku. W piątkowe popołudnie doszło do zawalenia się skał, które uwięziły operatora ładowarki głęboko pod ziemią. Służby ratunkowe walczą z czasem, by dotrzeć do poszkodowanego.

Kopalnia

i

Autor: Wojciech Kulig

Wypadek w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Co się stało?

Do bardzo groźnego zdarzenia doszło w piątek, po godzinie 16:30, w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice na Dolnym Śląsku. Na jednym z oddziałów kopalni nastąpiło oberwanie się mas skalnych. Skały przysypały maszynę górniczą - ładowarkę - w której znajdował się jej operator. Mężczyzna został uwięziony w kabinie kilkaset metrów pod ziemią. Natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową.

Trwa akcja ratunkowa. Jest kontakt z uwięzionym górnikiem

Na miejsce skierowano zastępy ratownictwa górniczego. Kluczową informacją jest fakt, że ratownikom udało się nawiązać kontakt głosowy z uwięzionym pracownikiem. To daje ogromną nadzieję na szczęśliwy finał akcji. 

- Aktualnie w Kopalni Polkowice-Sieroszowice trwa akcja ratunkowa. Uwięziony jest operator ładowarki. Ratownicy nawiązali z nim kontakt głosowy i obecnie prowadzone są działania, żeby go z maszyny jak najszybciej uwolnić

-  poinformował nas Artur Newecki, rzecznik prasowy KGHM Polska Miedź.

"Naszym priorytetem jest również bezpieczeństwo ratowników"

Akcja ratunkowa prowadzona jest w ekstremalnie trudnych i niebezpiecznych warunkach. Ratownicy muszą usuwać oberwane skały bardzo ostrożnie, by nie spowodować kolejnego zawału. Bezpieczeństwo ekipy ratunkowej jest równie ważne, co dotarcie do poszkodowanego.

- Naszym priorytetem jest również bezpieczeństwo ratowników. Tam nastąpiło oberwanie mas skalnych, które uwięziły maszynę wraz z operatorem. Teraz ratownicy teraz muszą powoli te masy usuwać, żeby się bezpieczenie do tej maszyny dostać i pracownika uwolnić z kabiny

- podkreśla Artur Newecki.