Przez lata było zamknięte dla ludzi. Teraz każdy może zobaczyć to tajemnicze miejsce

2026-02-13 15:23

Przez dekady to miejsce było niedostępne dla turystów. Dziś betonowe tunele pod Zamkiem Książ i zarazem jedno z najbardziej zagadkowych miejsc w Polsce można zwiedzać. Co kryje się głęboko pod ziemią i dlaczego podziemia do dziś wywołują dreszcze nawet u najodważniejszych poszukiwaczy przygód?

Jeszcze kilkanaście lat temu to miejsce było owiane legendą, do której dostęp blokowały zaryglowane drzwi. Betonowe korytarze i surowa skała stanowiły zagadkę, której nie zgłębiano. Kilka lat temu podziemia Zamku Książ zostały udostępnione do zwiedzania. 

Turyści mają okazję zejść do tuneli wydrążonych na głębokości aż 50 metrów pod zamkowym dziedzińcem. To półkilometrowa trasa, która fascynuje nie tylko fanów historii, ale i geologii. 

- Mroczne korytarze, wojenne sekrety i historia, która wciąż budzi emocje… To właśnie tutaj, głęboko pod zamkiem, czekają miejsca owiane legendami i niedopowiedzianymi opowieściami

- czytamy w komunikacie Zamku Książ w Wałbrzychu. 

Potężne schrony i betonowy labirynt

Skala prac wykonanych tu w czasie II wojny światowej rzuca na kolana. Ściany w niektórych miejscach osiągają monstrualną grubość 2,5 metra, a z surowego betonu wciąż wystają zbrojenia - niemi świadkowie ogromnej inwestycji III Rzeszy. Internauci nie mają wątpliwości: "Jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w Polsce" - piszą w komentarzach. Inny turysta dodaje: "Ciekawym miejscem są tunele, które sięgają 50 metrów pod zamkiem, zbudowane pod koniec II wojny światowej. Myślę, że warto je zwiedzić i poznać historię".

Podczas spaceru można zobaczyć:

  • Gigantyczną, wybetonowaną halę,
  • Korytarze kute bezpośrednio w skale,
  • Boczne komory bunkra,
  • Zasypany szyb windowy, który miał prowadzić wprost na Dziedziniec Honorowy.

Zagadka Alberta Speera. Gdzie jest reszta tuneli?

Jedną z największych zagadek Książa jest rzeczywisty rozmiar podziemi. Choć dziś znamy powierzchnię około 3200 metrów kwadratowych, dokumenty historyczne sugerują coś znacznie większego.

"Według zapisków ulubionego architekta A. Hitlera, Alberta Speera, oraz innych dostępnych dokumentów nie jest wykluczone, że tunele mają jeszcze raz tak dużą powierzchnię jak ta, która jest nam dzisiaj znana" 

- podaje Zamek Książ.

 Ta rozbieżność wynika z wyliczeń opartych na ilości zużytego betonu portlandzkiego, który sprowadzono do Wałbrzycha. Gdzie zatem znajduje się reszta ukrytych pomieszczeń?

Praca do ostatniego tchnienia

Historia powstania tych wnętrz jest tragiczna. Bogdan Rosicki z Zamku Książ, w rozmowie z ekipą Urbex History na kanale YouTube, rzuca światło na mroczne kulisy budowy. 

"Wiemy, że prace na Książu rozpoczęły się w marcu 1944 roku. Wtedy tworzony jest obóz tymczasowy dla robotników przymusowych (...) Zaczynają w podziemiach prace, drążą tu od strony północnej trzy sztolnie. (...) Później zaczęto powiększać duże wnętrza."

- opowiada eksploratorom. 

Najbardziej zastanawiający jest jednak sam koniec wojny. Choć Rosjanie zbliżali się już do Wrocławia, prace w Książu nagle wznowiono z ogromną intensywnością. 

"Pracę przerywają. 3-4 tygodnie jest tutaj zupełna cisza. I później wracają z powrotem z innymi robotnikami, z innymi więźniami. Zaczyna się jedna ciekawa rzecz. Betonowanie tych podziemi, czyli wielkiej obudowy. Jest to zagadka. Dlaczego tak późno, jakimi siłami, o tym mało wiemy."

- dodaje w rozmowie z Urbex History. 

Dziś, spacerując tymi korytarzami, trudno uciec od refleksji. Jak podkreślają opiekunowie zamku: "Surowe ściany, chłód podziemi i cisza, w której wyobraźnia zaczyna pracować… sprawiają, że ta trasa zostaje w pamięci na długo". To nie jest zwykły spacer - to "prawdziwa podróż w czasie", podczas której każdy krok może prowadzić nad nieodkrytą jeszcze tajemnicą.