Sieć Obserwatorów Burz zapowiada załamanie pogody
Niedawne pogodne i wyjątkowo ciepłe chwile niedługo całkowicie odejdą w zapomnienie. Do terytorium naszego kraju zbliża się chłodny front atmosferyczny, który zagwarantuje niespokojną i dużo gorszą aurę. Synoptycy mówią wprost, że to najwyższa pora na przygotowanie się do typowo jesiennych warunków. Odpowiedni komunikat z ostrzeżeniami przed zbliżającymi się modyfikacjami w pogodzie opublikowała właśnie Sieć Obserwatorów Burz.
- Więcej dynamiki w pogodzie, opady deszczu, silny wiatr i możliwe burze. Przed nami zmiany w pogodzie. Złota, polska jesień ustąpi miejsca tej bardziej dynamiczniej i pochmurnej wersji trwającej pory roku. Pojawią się tak wyczekiwane opady deszczu, ale także silny wiatr (w północnej części Polski). Niewykluczone, że wystąpią także burze
- przekazała w komunikacie Sieć Obserwatorów Burz.
Silny wiatr nad morzem i potężne ochłodzenie w Polsce
Najbardziej zauważalnym efektem nadchodzących zmian okażą się gwałtowne porywy wiatru, w szczególności w północnych regionach kraju. Według zapowiedzi ekspertów ze wspomnianej Sieci Obserwatorów Burz zjawiska mogą być mocne.
- Spodziewamy się także silnego wiatru, zwłaszcza w północnej części kraju. Tu w porywach zobaczymy do 70/80 km/h, a najmocniej wiać będzie na Wybrzeżu. Możliwe, że punktowo powieje mocniej - poinformowała Sieć Obserwatorów Burz.
Zbliżający się front ściągnie nad Polskę zimniejsze powietrze. Zaledwie w najbliższy piątek słupki rtęci zatrzymają się na poziomie od 12 do 15 stopni Celsjusza, co stanowi różnicę w zestawieniu z poprzednimi dobowymi pomiarami temperatury.
Deszcz i burze w prognozach. Susza jednak nie ustąpi
Znaczna część kraju wyczekuje opadów deszczu. Deszczowe epizody wystąpią w czwartek oraz w sobotę, jednak nie zlikwidują trwającej suszy hydrologicznej w naszym kraju.
- Pojawi się także deszcz. Padać będzie w czwartek - miejscami nieco mocniej. Nie będą to jednak opady intensywne, ani w żaden, długofalowy sposób poprawiające sytuację hydrologiczną. Trwająca susza niestety nie odpuści. Deszcz, a być może i burze będą się mogły pojawić także w sobotę
- informuje Sieć Obserwatorów Burz.
Prognoza IMGW na najbliższe dni
Dokładne przewidywania przygotowane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej jednoznacznie zwiastują pogorszenie warunków atmosferycznych. Gwałtowny zwrot poczujemy już w nocy z czwartku na piątek. Wartości na termometrach zredukują się do 12-15 stopni, natomiast na terenie Podhala zanotujemy tylko około 10 stopni Celsjusza. Zmianom wtórować ma mocny wiatr, rozwijający na wybrzeżu prędkość aż do 80 km/h. Z kolei na północnych oraz południowo-wschodnich krańcach Polski spadnie przelotny deszcz.
Koniec tygodnia nie zagwarantuje pogodowej ulgi. Sobotnia aura zapowiada się wyjątkowo pochmurnie, a w centralnych, zachodnich oraz północnych województwach przelotnie popada. Nocą na Podhalu słupki rtęci zjadą do okolic 0 st. C. Za to w środku dnia temperatury zamkną się w przedziale od 13 do 18 stopni. Z kolei niedziela przyniesie przelotne deszcze w każdym regionie, przy maksymalnej temperaturze oscylującej między 11 a 16 stopniami. Nad Bałtykiem wiatr wciąż będzie dawał o sobie znać, rozwijając prędkość do 65 km/h.
Start kolejnego tygodnia zaoferuje nam zauważalny pogodowy podział kraju. Według prognoz IMGW, poniedziałek obdaruje mieszkańców południowego wschodu oraz centrum zdecydowanie większą liczbą przejaśnień, ale na północnych i zachodnich obszarach deszcz nie odpuści. W godzinach nocnych w sudeckich kotlinach gruntowe przymrozki mogą osiągnąć 0 st. C. Wtorkowy poranek na południu zaoferuje ładną aurę, niekiedy wręcz bezchmurne niebo, jednak północna połowa państwa utonie w gęstych chmurach z opadami. Należy uważać na nocne przymrozki, ponieważ na Podhalu będzie około 1 st. C, a przy gruncie w Sudetach nawet -2 st. C. Za dnia wartości na wskaźnikach zatrzymają się między 12 a 17 stopniami.