Spis treści
Pijany ksiądz zatrzymany na Dolnym Śląsku przed niedzielnym nabożeństwem
Duchowny z parafii w Białołęce pod Głogowem wpadł w ręce policji! Jechał właśnie samochodem do kościoła, by odprawić poranną mszę. Był kompletnie pijany, a mimo to zdecydował się zasiąść za kółkiem. Do tego incydentu doszło w niedzielny poranek w Czerńczycach (gmina Grębocice, woj. dolnośląskie). Z doniesień portalu glogow.naszemiasto.pl wynika, że proboszcz parafii Matki Bożej Bolesnej z Białołęki został zatrzymany w drodze do podległej mu kaplicy w Czerńczycach, gdzie o 8:00 rano miał odprawiać mszę. Nabożeństwo się nie odbyło, bo kapłan nie dotarł do celu. Jak podaje serwis, inny kierowca dostrzegł toyotę jadącą w niebezpieczny sposób i zawiadomił policję, słusznie podejrzewając, że kierowca jest pijany.
Proboszcz z Białołęki trafił na policję w Polkowicach
Policjanci pojechali we wskazane miejsce i znaleźli auto niedaleko kaplicy, po czym przebadali kierowcę alkomatem. Rzeczniczka prasowa polkowickiej policji, asp. szt. Magdalena Wiaderek, poinformowała, że badanie kierowcy wykazało, że miał blisko 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Ksiądz trafił na komendę w Polkowicach. Parafia szybko znalazła zastępstwo i kolejne niedzielne msze odbyły się już z udziałem innego kapłana. Teraz duchowny stanie przed sądem. Za jazdę na podwójnym gazie grozi mu do trzech lat więzienia i utrata prawa jazdy.