Horror we Wrocławiu! 46 kotów w jednym mieszkaniu. "Głodne, niewidome, bez wody"

2026-02-06 9:34

To, co zastali pracownicy wrocławskiego schroniska, trudno opisać słowami. W jednym z mieszkań na terenie miasta odkryto aż 46 kotów żyjących w skrajnym zaniedbaniu. Zwierzęta były potwornie głodne, spragnione i chore. Sprawę zgłoszono do prokuratury.

To, co zobaczyli pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu, trudno opisać bez emocji. W jednym z mieszkań znajdowało się aż 46 kotów, które przez długi czas żyły bez odpowiednich warunków. Zwierzęta były osłabione, chore i pozostawione praktycznie same sobie.

- Właśnie odebraliśmy... 46 kotów z jednego wrocławskiego mieszkania. Wszystkie wymagają leczenia i są w złym stanie. Niektóre są niewidome, a większość niedożywiona. W mieszkaniu miały do dyspozycji małą miseczkę z niewielką ilością suchej karmy. Żadnego zapasu karmy. Nie miały wody do picia, a kuwetą była miednica. Koty są niewykastrowane i rozmnażały się między sobą

- poinformowało o sprawie w mediach społecznościowych wrocławskie schronisko. 

Już pierwsze oględziny pokazały, że wiele z nich od dawna nie miało kontaktu z lekarzem weterynarii.

Koty bez opieki i kontroli

Jak się okazało, zwierzęta rozmnażały się w zamkniętej przestrzeni bez żadnej kontroli. Brak kastracji doprowadził do ogromnego przeludnienia, a warunki sanitarne były skrajnie niewystarczające.

W dalszej części komunikatu schronisko ujawniło coś jeszcze bardziej niepokojącego. 

- Do tego jeden z pracowników rozpoznał właściciela. Otóż był u nas w zeszłym roku i chciał adoptować kociaka... Wizyta nie skończyła się wtedy przygarnięciem zwierzaka. Przed nami ciężka praca. Mamy nadzieję, że uda się zwierzętom pomóc. Złożymy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstw

- zapowiada schronisko we Wrocławiu. 

Teraz sprawa może mieć swój finał w sądzie.

Ogromne koszty ratowania zwierząt

Pomoc dla 46 kotów to nie tylko czas, ale też ogromne pieniądze. Każde z nich wymaga badań, leczenia i odpowiedniego żywienia. Do apelu o pomoc dołączyła również jedna z wrocławskich przychodni weterynaryjnych, która skomentowała post wrocławskiego schroniska. 

- 46 kotów uratowanych z wrocławskiego piekła! Skala potrzeb jest gigantyczna: leki, karma, diagnostyka. Nie zostawiajmy ich samych z tą fakturą. Te koty nigdy nie miały własnej miski z wodą - dajmy im dzisiaj szansę na normalne życie. Wszystkie ręce na pokład

- czytamy w komentarzu przychodni weterynaryjnej "Salamandra". 

Każda złotówka i każda forma pomocy może realnie wpłynąć na przyszłość tych zwierząt.

Internauci nie kryją oburzenia

Pod postem schroniska natychmiast pojawiły się setki komentarzy i udostępnień. Internauci domagają się konsekwencji dla osoby odpowiedzialnej za cierpienie kotów.

"Karać karać i jeszcze raz karać! Za kraty i finansowo! Ludki muszą zrozumieć, że dręczenie zwierząt grozi nieuchronną karą!!"

Inni zwracają uwagę, że takie sytuacje często są wynikiem problemów i obojętności otoczenia. Nie brakuje też głosów zwykłych właścicieli zwierząt, którzy nie potrafią zrozumieć takiego zaniedbania. 

"A ja się martwię jak mój kot kichnął i kaszlnął... od razu lecę do weta. Jak można doprowadzić zwierzęta do takiego stanu!!"

Teraz 46 uratowanych kotów czeka diagnostyka, leczenie, socjalizacja i w przyszłości także adopcje. Pracownicy schroniska podkreślają, że każdy przypadek będzie wymagał indywidualnego podejścia.