Serial "Wielka Woda" dostępny na Netflixie to produkcja, która już przyciągnęła uwagę widzów, szczególnie tych, którzy pamiętają dramatyczną powódź, jaka w 1997 roku nawiedziła Dolny Śląsk. Twórcy serialu w sposób artystyczny przedstawili dramatyczne wydarzenia, które wstrząsnęły Wrocławiem i jego okolicami, ukazując nie tylko wątki fikcyjne, ale także autentyczne problemy i decyzje, przed którymi stanęli mieszkańcy i władze.
Kęty w "Wielkiej Wodzie" – fikcyjna wieś w centrum powodzi
W fabule serialu pojawia się wieś Kęty, której mieszkańcy odmawiają wysadzenia wałów przeciwpowodziowych, mimo że ich decyzja grozi zalaniem Wrocławia. To dramatyczne wydarzenie jest kluczowym momentem w produkcji. Wielu widzów, szczególnie ci z Dolnego Śląska, zaczęli jednak zadawać pytanie – czy Kęty to prawdziwa miejscowość?
Okazuje się, że Kęty to fikcyjna wieś stworzona na potrzeby serialu. W rzeczywistości, chodzi o wieś Łany, która położona jest pod Wrocławiem i która rzeczywiście znalazła się w centrum powodzi tysiąclecia. To właśnie mieszkańcy Łanów borykali się z dylematem – ratować miasto kosztem własnych domów.
Powódź tysiąclecia – tragedia, która wstrząsnęła Polską
Powódź w 1997 roku była jedną z największych katastrof naturalnych w Polsce po II wojnie światowej. Od 6 do 12 lipca, Dolny Śląsk zmagał się z wyjątkowo intensywnymi opadami deszczu. Wrocław znalazł się w epicentrum tej tragedii – prawie połowa miasta była zalana, a woda w niektórych miejscach sięgała pierwszego piętra budynków. Wysokie stany wody na Odrze były nie tylko zagrożeniem, ale także momentem, w którym podjęto decyzję o wysadzeniu wałów przeciwpowodziowych w celu ochrony miasta.
Choć Kęty w serialu "Wielka Woda" to fikcyjna miejscowość, jej rola w opowieści jest symboliczna. Przedstawiona jest jako przykład społeczności, która staje przed trudnym wyborem – uratować siebie czy innych. Z kolei decyzje władz, przedstawione w serialu, opierają się na rzeczywistych dylematach, które musieli podjąć wówczas mieszkańcy oraz władze powodziowe.
Reżyserzy Jan Holubek i Bartłomiej Ignaciuk, twórcy "Wielkiej Wody", wyraźnie zaznaczają, że fabuła serialu jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, ale w dużej mierze stanowi fikcyjną opowieść. Postaci, w tym Jakub Marczak (Tomasz Schuchardt) i Jaśmina Tremer (Agnieszka Żulewska), zostały stworzone na potrzeby produkcji. W "Wielkiej Wodzie" znajdziemy zarówno elementy oparte na faktach, jak i liczne wątki fikcyjne, które nadają produkcji dramatyzmu i głębi.
"Wielka Woda" to nie tylko dramatyczna opowieść o powodzi, ale także hołd dla osób, które walczyły z żywiołem i ryzykowały życie w celu ochrony innych. Choć fabuła jest fikcyjna, nie ma wątpliwości, że produkcja oddaje atmosferę tamtych dni – zarówno w kontekście osobistych dylematów bohaterów, jak i ogromu tragedii, który dotknął Dolny Śląsk. Dla wrocławian, którzy pamiętają te wydarzenia, serial z pewnością będzie emocjonalnym przeżyciem.
