Burmistrz Trzebnicy zabrał głos po zarzutach. „Bezpodstawnie zostałem pomówiony”
Burmistrz Trzebnicy Marek Długozima wydał oświadczenie po tym, jak śledczy postawili mu poważne zarzuty dotyczące m.in. przekroczenia uprawnień i kierowania miejskich inwestycji w taki sposób, by służyły prywatnym celom, w tym również jego własnym.
W opublikowanym stanowisku włodarz stanowczo zaprzecza oskarżeniom i podkreśla, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
- W dniu dzisiejszym usłyszałem zarzuty prokuratorskie. Bezpodstawnie zostałem pomówiony o popełnienie przestępstw, do których absolutnie się nie przyznaję. Złożyłem wyjaśnienia i jestem przekonany, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na moją korzyść przed niezawisłymi sądami. Kiedy będzie to możliwe, poinformuję opinię publiczną o okolicznościach sprawy - czytamy w oświadczeniu opublikowanym w social mediach.
Burmistrz zaznaczył również, że wierzy w pozytywne dla siebie zakończenie sprawy. Dodał też, że wyraża zgodę na publikowanie swojego wizerunku i danych w mediach w związku z prowadzonym postępowaniem oraz podziękował za otrzymywane wsparcie.
- Od lat pracuję dla naszej społeczności z otwartą przyłbicą i tak pozostanie również w tej sytuacji. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i otuchy - dodaje.
Prokuratura stawia burmistrzowi poważne zarzuty
Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Opolu zarzucają Markowi Długozimie przekroczenie uprawnień. Według ustaleń miał on doprowadzać do realizacji inwestycji finansowanych z budżetu gminy, które służyły celom prywatnym, także jego własnym. Chodzi m.in. o zlecanie prac przy utwardzaniu dróg na prywatnych nieruchomościach.
Prokuratura wskazuje również, że część robót związanych z utrzymaniem dróg i chodników była zlecana z pominięciem procedur zamówień publicznych, bez kosztorysów i odpowiedniej kontroli wykonanych prac. Śledczy ustalili, że w wyniku tych działań z miejskiej kasy wydano niezgodnie z prawem ponad 2 miliony złotych.
Burmistrzowi postawiono także zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych. Według śledczych miał on w siedmiu przypadkach przyjmować pieniądze od pracownicy urzędu — w kwotach od 500 do 1500 zł — w zamian za przyznanie jej nagrody uznaniowej.
Zdarzenia objęte śledztwem miały mieć miejsce w latach 2015–2019. Wobec burmistrza zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Został również zawieszony w pełnieniu obowiązków. Grozi mu od roku do 10 lat więzienia.
Marek Długozima kieruje Trzebnicą od 2006 roku. Od lutego w mieście trwa zbiórka podpisów pod referendum w sprawie jego odwołania.