Spis treści
Nagrania z monitoringu w Bardzie rejestrują śmierć 9-letniego Natana i jego ojca
Zarejestrowane zdarzenie trwało zaledwie ułamek chwili. Pojazd kierowany przez 52-letniego mężczyznę poruszał się początkowo prosto, a następnie wykonał gwałtowny manewr w prawą stronę, wjeżdżając prosto w spacerujących chodnikiem ojca i syna. Mężczyzna usiłował w ostatniej chwili odsunąć chłopca od pędzącego samochodu, jednak nie zdążył tego zrobić i obaj przyjęli na siebie potężne uderzenie.
Obecnie śledczy bardzo dokładnie sprawdzają zabezpieczony materiał wideo. Analiza tych kadrów pozwoli ostatecznie ustalić, czy sprawca stracił panowanie nad kierownicą z powodu schorzenia neurologicznego, czy zadecydowały o tym inne przyczyny. Prokuratura już wcześniej informowała o zakazie prowadzenia pojazdów nałożonym na 52-latka, co stanowiło jeden z głównych powodów sformułowania wobec niego oficjalnych zarzutów.
Miejsce dramatu to słynna Bazylika Nawiedzenia NMP w Bardzie
Koszmarne sceny rozegrały się bezpośrednio przed wejściem do Bazyliki Mniejszej Nawiedzenia NMP, która każdego roku gromadzi wielotysięczne tłumy pielgrzymów oraz turystów. Świątynia ta stanowi jeden z najważniejszych obiektów sakralnych na całym Dolnym Śląsku i wznosi się majestatycznie nad całym miastem. Zabytek przyciąga wzrok monumentalną fasadą i barokowym wystrojem, a wierni od wielu stuleci modlą się tam przed cudowną figurką Matki Bożej Bardzkiej.
Właśnie w tak reprezentacyjnym punkcie miasta doszło do niezwykle dramatycznych zdarzeń. Wypadek brutalnie przerwał spokój tego popularnego miejsca, wywołując ogromny szok wśród lokalnej społeczności oraz głośne echa w całej Polsce.
Śmierć 52-letniego kierowcy z Barda kończy śledztwo prokuratury
Mężczyzna odpowiedzialny za ten wypadek usłyszał zarzuty, a zaledwie kilka dni później znów musiał szukać pomocy medycznej. 52-latek zmarł 16 czerwca na oddziale neurologicznym szpitala w Kłodzku. Prokurator Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy przekazał w rozmowie z „Super Expressem", że zaplanowana sekcja zwłok wykaże rzeczywiste przyczyny zgonu, wskazując na ewentualne obrażenia powypadkowe lub wieloletnią chorobę.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że bliscy zmarłego kierowcy biorą pod uwagę złożenie doniesienia o rzekomym błędzie w sztuce lekarskiej. Równocześnie prokuratorskie postępowanie w sprawie tragicznego potrącenia nieuchronnie zmierza do formalnego umorzenia, ponieważ główny sprawca nie żyje, a zabezpieczony monitoring jednoznacznie dowodzi jego winy w tym dramatycznym zdarzeniu.