Co doprowadziło do masowego śnięcia ryb?
Na początku tygodnia mieszkańcy Dolnego Śląska zaobserwowali niepokojące zjawisko – masowe śnięcie ryb w zbiorniku Pilchowice oraz w rzece Bóbr poniżej zapory. Przyczyną tego incydentu było spuszczenie wody z zbiornika, co było konieczne w związku z rozpoczęciem prac remontowych na zaporze, która pochodzi z początku XX wieku.
W środę wieczorem zakończono akcję odławiania martwych ryb. Mirosława Karpińska z biura prasowego spółki Tauron Polska Energia poinformowała, że w rzece pozostały już tylko pojedyncze sztuki. Łącznie odłowiono kilkadziesiąt ton ryb, a do utylizacji przekazano 11 ton.
„Na miejsce dotarł już sprzęt, który pozwoli na dotlenienie rzeki – agregaty i aeratory. Działamy, zdając sobie sprawę z powagi sytuacji” – dodała Karpińska.
Jakie działania podjęto w związku z sytuacją?
Burmistrz Wlenia, Artur Zych, w wydanym komunikacie zwrócił uwagę na potencjalne zagrożenie związane z nieznanym stanem wody w rzece Bóbr po spuszczeniu wody i spływie namułów ze zbiornika Pilchowice. Apelował o unikanie korzystania z wód w celach turystycznych oraz o niewchodzenie do rzeki. Zlecono również badania stanu wody.
Służby wojewody dolnośląskiego zapewniły, że jakość wody w lokalnych wodociągach jest stale monitorowana. Do tej pory nie stwierdzono zagrożenia dla wody przeznaczonej do spożycia. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska poinformowała, że nie ma informacji o tym, by w wyniku zdarzenia ucierpiały gatunki chronione.
Jakie są wyniki badań wody?
„Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska na odcinku kilkunastu kilometrów na bieżąco pobiera próbki wody z rzeki Bóbr. Badania z 30 czerwca 2026 roku wykazały bardzo niskie stężenie tlenu bezpośrednio przy zaporze, co mogło mieć wpływ na śnięcie ryb. Badania z 1 lipca potwierdzają, że na dalszym odcinku rzeki poniżej zapory parametry związane z natlenieniem wody stopniowo się poprawiają, a w samym Jeziorze Rakowickim parametry tlenu są prawidłowe” – poinformował Dolnośląski Urząd Wojewódzki.
Jakie są plany na przyszłość?
Remont zapory Zbiornika Pilchowice, który rozpoczął się w styczniu, będzie kosztować 93 miliony złotych. Prace obejmują budowę na odpowietrznej stronie zapory, kaskadzie przelewowej, galeriach i upustach dennych, a także renowację ściany odwodnej. Zapora pełni kluczową rolę w ochronie przeciwpowodziowej regionu, co udowodniła podczas powodzi w 2024 roku.
Właścicielem obiektu jest spółka Tauron Ekoenergia, która zarządza kilkunastoma elektrowniami wodnymi w południowej części Dolnego Śląska, w tym Elektrownią Pilchowice. Historia tej siłowni oraz zapory sięga początku XX wieku.
Źródło PAP.