Kary dla mieszkańców Wrocławia. Spółdzielnia ostrzega: Nie wszyscy segregują śmieci, opłata będzie podwójna

Nie wszyscy mieszkańcy budynków wielorodzinnych na wrocławskich osiedlach segregują śmieci. Są już pierwsze ostrzeżenia od spółdzielni mieszkaniowych. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, kierownicy osiedli zapowiadają podwyżki za odbiór odpadów, i to o sto procent!

Kary dla mieszkańców Wrocławia.  Spółdzielnia ostrzega: Nie wszyscy segregują śmieci, opłata będzie podwójna
Autor: pixabay.com, Co tam na Szczepinie, Facebook/ Archiwum prywatne

Kontrole segregacji odpadów we Wrocławiu. Ostrzegają przed karami

Wrocławska spółdzielnia „Cichy kącik” rozwiesiła na swoich osiedlach komunikaty, w których informuje, że Gmina Wrocław rozpoczęła kontrole sposobów segregacji odpadów komunalnych.

- Stwierdzono w pojemnikach niewłaściwe odpady, np. w pojemniku na szkło znajdowały się kartony, worki, plastiki. Pierwsze pojemniki na Osiedlu Bolkowsko-Kruszwickim zostały oznakowane „naklejką – EKO ALARM” – czytamy w komunikacie, który otrzymali mieszkańcy na Szczepinie.

Spółdzielnia ostrzega, że w przypadku ponownej kontroli i stwierdzenia nieprawidłowej segregacji, „zostanie na wszystkich mieszkańców nieruchomości nałożona przez Gminę Wrocław podwojona opłata, jak za odpady niesegregowane (odpowiedzialność zbiorowa)”.

W piśmie wywieszonym na tablicach ogłoszeń kierownik Osiedla Bolkowsko-Kruszwickiego przypomina również, że opłata za wywóz odpadów komunalnych wzrośnie z 41,24 zł na 82,48 zł za jedną osobę.

Komunikaty, które wywieszono kilka dni temu sprawiły, że na facebookowej grupie związanej ze Szczepinem rozgorzała dyskusja. - To jakiś żart??? Ja segreguje śmieci i nie mam zamiaru płacić kary za to, że ktoś tego nie robi! - pyta pani Monika. - Dlaczego mam płacić dodatkowe pieniądze za ogólnodostępne otwarte śmietniki? Segreguję i mam mieć dowalone koszta? To ja pierniczę taką sprawiedliwość. Czy taka zbiorowa odpowiedzialność jest w ogóle zgodna z prawem? - dopytuje pani Katarzyna.

W komentarzach mieszkańcy potwierdzają, że podobne komunikaty pojawiły się m.in. przy ul. Poznańskiej, Zachodniej i Głogowskiej. Problemem jest też to, że część lokatorów nie zamyka wiat śmietnikowych, druga część pojemników nie jest zamknięta. - Pod moim blokiem na przykład stoją kubły bez żadnej zasłony i każdy kto chce może wrzucać tam śmieci, nie tylko lokatorzy. Dodatkowo okoliczne żule mają gratkę i kilka razy dziennie rozgrzebują to wszystko co jest w śmietnikach – tłumaczy jeden z mieszkańców.

- Na Głogowskiej 9 też wisi komunikat. Nasz śmietnik jest otwarty, swoimi kubłami, które stoją często na środku chodnika zaprasza wszystkich przechodniów z osiedla i nie z osiedla – dodaje kolejny internauta.

Inni zwracają uwagę na to, że już wcześniej niektóre śmietniki były zamykane, jednak kubły w środku były puste, a śmieci walały się pod drzwiami wiaty. - A to zapominali kluczy albo często ktoś zapychał zamki, na złośliwość nie ma lekarstwa – czytamy w komentarzu. Dodatkowo okazuje się, że wiele osób nie ma nawet klucza od śmietnika i wrzuca wszystko do pojemników niebieskich i żółtych.

Jak nie zaczną segregować śmieci, będą płacić podwójnie

Kontrole segregacji odpadów we Wrocławiu trwają, więc jeśli ponownie zauważony zostanie bałagan w kubłach, to kary zostaną nałożone i wtedy mieszkańcy poszczególnych bloków zapłacą za odbiór odpadów tak, jak za odpady niesegregowane. Spółdzielnia podkreśla, że będzie zastosowana wówczas odpowiedzialność zbiorowa.

Zgodnie z wytycznymi Ekosystemu we Wrocławiu odpady powinno się segregować na:

  • tworzywa sztuczne (plastik, metal, opakowania wielomateriałowe)
  • papier i tekturę
  • bioodpady
  • opakowania szklane
  • odpady zmieszane

Oto 10 fotografii Wrocławia sprzed lat. Czy poznajesz te miejsca?