Dramatyczna walka o życie konia! Strażacy przez kilka godzin wyciągali go z bagna

To była prawdziwa walka z czasem. W okolicach Polkowic koń ugrzązł w podmokłym rowie i z każdą chwilą tracił siły. Na ratunek ruszyli strażacy, którzy przez kilka godzin prowadzili niezwykle trudną akcję ratunkową. Na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie!

Dramatyczne zgłoszenie i początek akcji

Wszystko zaczęło się krótko po godzinie 11:00. Wtedy do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Polkowicach dotarła informacja o koniu, który potrzebuje natychmiastowej pomocy. Zwierzę znajdowało się w rowie z wodą, na terenie pastwiska między miejscowościami Wysoka i Jędrzychówek. Jak się okazało, koń wchodząc do rowu, wpadł w śmiertelną pułapkę. Grząskie, torfowe podłoże uniemożliwiło mu samodzielne wydostanie się. Zwierzę z każdą chwilą opadało z sił.

O szczegółach zdarzenia poinformowała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach.

- Zwierzę przebywające na pastwisku weszło do rowu, gdzie z powodu grząskiego, torfowego podłoża ugrzęzło niemal do połowy ciała. Koń nie był w stanie samodzielnie wydostać się z błotnistego terenu, a jego postępujące wycieńczenie oraz częściowe podtapianie stwarzały zagrożenie dla jego życia

- informuje mł. kpt. Adrian Ziemiański, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach. 

Wielogodzinna walka z czasem i żywiołem

Na miejsce natychmiast wysłano zastępy straży pożarnej. Rozpoczęła się długa i niezwykle wymagająca akcja ratunkowa. Praca w podmokłym i grząskim terenie była ogromnym wyzwaniem dla ratowników. Koń był wyczerpany, a liczyła się każda minuta. Strażacy musieli działać ostrożnie, by nie zaszkodzić zwierzęciu i jednocześnie samemu nie ugrzęznąć w zdradliwym terenie.

- Po kilku godzinach trudnych i wymagających działań, prowadzonych w wyjątkowo grząskim terenie, strażakom udało się wydobyć zwierzę z rowu

- podkreśla mł. kpt. Adrian Ziemiański.

Szczęśliwy finał dramatycznej akcji

Dzięki determinacji i ogromnemu zaangażowaniu ratowników, po kilku godzinach walki, udało się bezpiecznie wyciągnąć konia z błotnistej pułapki. Zmęczone, ale żywe zwierzę zostało natychmiast przekazane pod opiekę wezwanego na miejsce lekarza weterynarii oraz swojego właściciela.

Brawo dla strażaków za ich profesjonalizm i wielkie serce!

 

ROLKI