Ciężarna 25-latka zginęła w tragicznym wypadku. Prokuratura ujawnia nowe szczegóły

Ratownicy do ostatniej chwili walczyli o życie 25-latki i jej nienarodzonego maluszka. W piątkowe popołudnie na trasie pod Złotoryją rozegrał się prawdziwy dramat. Mąż kobiety z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Prokuratura ujawniła szczegóły zdarzenia, które zostało zarejestrowane przez kamerę zamontowaną w innym samochodzie.

Strażacy przy parawanie na miejscu wypadku na Dolnym Śląsku. O tragicznej śmierci 25-latki przeczytasz na Eska Wrocław.
Autor: Wygenerowane przez AI zdj. ilustracyjne

Do koszmarnego zdarzenia doszło w miniony piątek na dolnośląskim odcinku drogi wojewódzkiej nr 364, na trasie z Jerzmanic-Zdroju do Pielgrzymki. Czołowe zderzenie Audi i Seata zakończyło się śmiercią 25-letniej kobiety w ósmym miesiącu ciąży. Życia nienarodzonego dziecka również nie udało się uratować. Wypadek spowodował ciężkie obrażenia u męża zmarłej. Sprawą zajmują się śledczy z Prokuratury Rejonowej w Złotoryi. Zawnioskowali oni o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec 49-letniego sprawcy, który kierował Audi. Sąd jednak odrzucił ten wniosek. Szczegóły dotyczące tej sprawy przekazała prokurator Liliana Łukasiewicz.

Przebieg wypadku na Dolnym Śląsku z udziałem ciężarnej. Ustalenia śledczych

Zdarzenie miało miejsce 16 października około godziny 15:50. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący Audi wyprzedzał ciężarówkę i to właśnie w trakcie tego manewru na sąsiednim pasie pojawił się jadący z naprzeciwka Seat Ibiza.

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Liliana Łukasiewicz, przed rozpoczęciem wyprzedzania ciężarówki, 49-latek miał wyminąć jadącą przed nim Skodę.

- Gdy na drodze dojechał do samochodu ciężarowego, trąbił na kierowcę samochodu marki Skoda jadącego bezpośrednio przed nim, a za autem ciężarowym. W gwałtownym manewrze wyprzedził to auto. Następnie podjął manewr wyprzedzania ciężarówki

- zrelacjonowała prokurator Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Przedstawicielka prokuratury przekazała również, że w tym samym czasie z naprzeciwka nadjeżdżał Seat, za którego kierownicą siedziała ciężarna 25-latka. Według ustaleń śledczych, kobieta poruszała się zgodnie z przepisami, a do zderzenia doszło w momencie, gdy 49-latek wyprzedzał ciężarówkę.

- Na przeciwległym pasie ruchu znajdował się jednak jadący prawidłowo samochód marki Seat Ibiza kierowany przez 25-letnią ciężarną

- podała Łukasiewicz z prokuratury w Legnicy w oficjalnym oświadczeniu.

Po uderzeniu Seat zjechał z drogi i wpadł do rowu. Audi zatrzymało się w poprzek drogi i chwilę później uderzył w nie kierowca Skody, który nie miał szans na wyhamowanie. Całe zdarzenie zostało uwiecznione przez kamerę pokładową zainstalowaną w Skodzie.

Lekarze robili, co mogli, by uratować ciężarną i płód

Finał wypadku był przerażający. 25-latka zmarła w trakcie prowadzonej na miejscu reanimacji. Obecny na miejscu lekarz walczył jeszcze o życie nienarodzonego dziecka.

- Ciężarna kobieta doznała bardzo poważnych obrażeń ciała. Zmarła w trakcie akcji reanimacyjnej na miejscu zdarzenia. Przybyły lekarz podjął próbę uratowania płodu przez cesarskie cięcie, jednak bez powodzenia

- przekazała Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prokuratury.

Seatem podróżował mąż zmarłej kobiety, a także jego 14-letni syn. Mężczyzna doznał poważnych urazów wewnętrznych oraz licznych złamań kości miednicy, nóg, głowy i klatki piersiowej. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował rannego do szpitala w Legnicy.

Z kolei nastolatek wyszedł ze zderzenia bez większych urazów. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika również, że kierowcy Audi oraz Skody uniknęli poważnych obrażeń.

Prokuratura poinformowała, że kierowca Audi wracał z pracy do domu i spieszył się na spotkanie z fachowcem.

- Grzegorz Z. wracał z pracy. Spieszył się na 16.00 do domu z uwagi na umówiona wizytę hydraulika

- poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Śledczy ustalili, że 49-letni sprawca podjął próbę wyprzedzenia ciężarówki, ignorując fakt, że na sąsiednim pasie znajduje się inny pojazd. Według prokuratury, mężczyzna nie upewnił się, czy droga przed nim jest pusta i czy dysponuje bezpieczną odległością na wykonanie manewru.

Kierowca z Audi był trzeźwy po zderzeniu

Tuż po tragicznym zderzeniu policja zatrzymała 49-letniego kierowcę. Wynik badania alkomatem wykluczył obecność alkoholu w organizmie. Jednak badanie narkotestem dało powody do niepokoju w kwestii zażycia substancji zabronionych.

- Kierującego zatrzymano. Grzegorz Z. był trzeźwy. Pobrano od niego krew na zawartość środków odurzających, albowiem tester wykazał ich obecność w ślinie

- zaznaczyła Liliana Łukasiewicz, przedstawicielka legnickiej prokuratury.

Pozytywny wynik testera był podstawą do pobrania krwi i wykonania dokładniejszych analiz. Nie oznacza on jeszcze jednoznacznie, że mężczyzna wsiadł za kółko pod wpływem środków odurzających.

W trakcie policyjnego przesłuchania, zatrzymany sprawca złożył wyjaśnienia, przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyraził żal za to co się stało. Jednak twardo zaprzeczył, jakoby wcześniej zażywał narkotyki.

Prokuratura wnioskowała o areszt dla sprawcy wypadku pod Złotoryją

Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Złotoryi skierowali do sądu wniosek o zastosowanie wobec 49-latka tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Złotoryjski Sąd Rejonowy odrzucił ten wniosek.

- Sąd Rejonowy w Złotoryi zastosował wobec sprawcy wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju, zakazu opuszczania miejscowości, w której mieszka na czas dłuższy niż 3 dni bez zgody prokuratora, zakaz kontaktowania się ze świadkami zdarzenia i zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 50 m, poręczenie majątkowe w kwocie 30.000 zł 

- przekazała Liliana Łukasiewicz w komunikacie prasowym.

Informacje ujawnione przez prokuraturę wskazują na to, że głównym argumentem przemawiającym za decyzją sądu była sytuacja życiowa 49-letniego mężczyzny.

- Sąd powołał się na ustabilizowaną sytuację życiową podejrzanego

- wyjaśniła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu. Śledczy chcą złożyć odpowiednie zażalenie i jeszcze raz zawnioskować o areszt tymczasowy dla sprawcy wypadku.

Jakie konsekwencje grożą kierowcy Audi? Mężczyzna usłyszał zarzut

Podejrzany 49-latek odpowie za doprowadzenie do wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura zarzuca mu naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym podczas wyprzedzania, które miało doprowadzić do czołowego zderzenia z prawidłowo jadącym Seatem.

W ogłoszonym stanowisku śledczy zaznaczyli, że oskarżony kierowca wykazał się brakiem zachowania odpowiedniej ostrożności, nie upewniając się, czy posiada dobrą widoczność na drodze i miejsce na wykonanie wyprzedzania.

Przestępstwo to zakwalifikowano z art. 177 § 2 k.k., a 49-latkowi grozi za to kara od pół roku do 8 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura przypomina również, że kara więzienia może ulec zwiększeniu, jeśli badania laboratoryjne wykażą obecność we krwi podejrzanego substancji zakazanych. Ostateczna decyzja i wymiar kary będzie zależał od dokładnych wyników analiz.

Służby analizują obrażenia po wypadku w Jerzmanicach-Zdroju

Śledczy zaplanowali już przeprowadzenie w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu sekcji zwłok ciężarnej 25-latki. Prokuratura wciąż czeka również na szczegółową opinię lekarską dotyczącą stanu zdrowia jej męża.

Wystawiona przez lekarza ekspertyza wykaże, czy obrażenia 14-latka wpłynęły na pogorszenie jego stanu zdrowia na okres dłuższy niż 7 dni, czy też zostaną uznane za poważny uszczerbek na zdrowiu.

Ważnym dowodem w śledztwie jest również wideo z kamerki zamontowanej w Skodzie, które pomoże w odtworzeniu zachowań uczestników zdarzenia oraz całego przebiegu wypadku.

ROLKI